Wszytkie bajki są prawdziwe.

 Zejście w mrok jest łatwe, tak jak łatwe jest zejście do piekieł, więc upadek kusi. Jeśli jeszcze się tego nie domyśliłeś przed Tobą recenzja książki Cassandry Clare Miasto Kości, czyli pierwszego tomu serii Dary Anioła. Dlaczego tytułem posta jest akurat ten cytat? Według mnie jest jakby takim motywem przewodnim w tej książce. A początek posta to tytuły części w książce.


 Przepisałabym opis książkowy, ale niestety zawiera spoiler, choć nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Ja też nie byłam tego świadoma, ale zwyczajnie ciekawa, bo coś mi nie pasowało..! Anyway. Clarissa Fary, znana wszystkim jako Clary, jest zwyczajną nastolatką. Mieszka z mamą artystką, jej tata umarł, kiedy jeszcze była mała, poniekąd zastępuje go przyjaciel jej mamy, Luke, Clary ma również przyjaciela, Simona, który skrycie się w niej podkochuje i widzą to wszyscy, oprócz niej. Jej życie całe przewraca się do góry nogami, gdy w klubie Pandemonium widzi zbrodnie, której nikt inny nie widzi. Clary poznaje tam przystojnego Jace'a, śliczną Isabelle i jej brata, Aleca. Zabijają oni tam demona. Nasza bohaterka jest przerażona i zaczyna interweniować... Następnego dnia kłóci się z mamą. Zdenerwowana wychodzi razem ze swoim przyjacielem, kiedy wraca okazuje się, że jej mieszkanie zostało całkowicie splądrowan, a jej mama została porwana. Jak to się skończy? Przeczytaj sam.
 Clary, Clary, Clary. Szczerze? Jest to postać dobrze stworzona i ją lubię, ale czasami zaczyna mnie denerwować. Być może zostanie tym Nocnym Łowcą, ale jak na razie czeka na ratunek i użal
a się w kółko nad sobą. Lubię ją. No lubię, naprawdę! Ale mam tego dość. Może w drugim tomie coś ze sobą zrobi.
 Druga sprawa... oh, Jace! Oh Jace, Jace, Jace... Co tu dużo mówić? Kocham. Jak można tego nie robić? Jest idealny. Został tak świetnie stworzony i opisany...! Uwielbiam. No po prostu u-wiel-biam. Nie trzeba tu dużo mówić, każda fangirl, która przeczytała tę książkę to wie.
 Dużym plusem książki są runy. Ich różnorodność, nazwy opisy... cudo. Jeden jest pokazany obok. Znak iratze, znak leczący.
 Sama książka, styl pisania i takie tam... Muszę pochwalić filmową okładkę(w sensie tę okładkę, tę tutaj obok). Ta normalna mi się nie podoba, jak byłam mała też mu się nie podobała, mimo że moja siostra ją lubiła, a ja łatwo przyswajałam sobie jej słowa. No nie mogłam jej zdzierżyć. A ta filmowa jest śliczna, zresztą w całej serii ją ładnie zrobili. Książkę czyta się szybko, mimo że nie ma tam mnóstwo akcji, bo jest ona w zasadzie całkiem wolna. Zasługą tego jest to, że wszystkie wydarzenia dzieją się prawie bez przerwy, a cała książka to chyba dwa-trzy dni. Tak. Ona naprawdę ma 500 stron. Właśnie... Co do tego. Niestety 'przerwałam' tę serię na inne książki. Nie rób tego. Jeżeli ktoś chce przeczytać tę serię, niech ma zabezpieczenie, że będzie mógł czytać część po części. To ułatwia sprawę, bo pomiędzy książkami też jest mała różnica czasu i dzięki temu jeszcze szybciej połykamy te książki. Styl pisarki jest bardzo przyjemny i prosty. Pomijając cytaty po łacinie, nie ma tam jakiś trudniejszych słów. Lektura jest bardzo przyjemna, mimo braku jakiś wielkich bitem, jak między Harry'm a Voldemortem w każdej z części HP. O dziwo książka nie kończy się tak źle, jak na przykład  Krew Olimpu. Kończy się nawet nie najgorzej, da się znieść. Jest kilka rzeczy, które mnie denerwują, ale jest to winą tłumaczenia. Jest to brak spacji. Czasami ich brakuje, nie przeszkadza to w czytaniu, ale nie jest to estetyczne i mnie denerwuje. Złe odmiany... Na przykład coś tam, coś tam, runów. Na litość boską, RUN! Run, nie runów... Oczy bolą, kiedy to czytam. I literówki. W pierwszej części nie jest to jeszcze duży problem, ale w drugiej czasami nie wiem, co miało znaczyć to zdanie, bo ktoś coś pomylił pisząc.
 Podsumowując: Książka jest dobra, trafiła do moich ulubionych. Polecam wszystkim, którzy jeszcze nie czytali. Ja już skończyłam drugą część. To nie jest tak, że szybko ją wciągnęłam(bo nie aż tak szybko), ale ta recenzja miała się pojawić o wiele wcześniej. O wiele.
 Mam nadzieję, że recenzja Ci się podobała. Do napisania, do przeczytania.
 PS. Recenzja filmu będzie, ale jak przeczytam trzecią część, bo podobno w ekranizacji jest meega spoiler rodem z trzeciej części.
Previous
Next Post »

10 komentarze

Write komentarze
25 sierpnia 2015 14:52 delete

Nie czytałam ani nie oglądałam,ale bardzo lubię Lilly Collins, więc na pewno nadrobię zaległości:-)

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
25 sierpnia 2015 18:31 delete

Najpierw przeczytaj! Bo, jak już wspomniałam, w filmie jest podobno duży spoiler. No i książka lepsza...

Reply
avatar
Tardy
AUTHOR
25 sierpnia 2015 19:10 delete

Ostatnio zaopatrzyłam się w tą książkę i właśnie mam zamiar zacząć ją czytać. Mam nadzieję, że się nie zawiodę c;

Reply
avatar
Arlandia
AUTHOR
25 sierpnia 2015 20:00 delete

Opuściłam większość postu, bo boję się wpaść na spioler, przepraszam :')

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
25 sierpnia 2015 20:08 delete

*Human we mnie bierze kontrolę, wybacz* *tę książkę
Ja też mam taką nadzieję, nie sądzę, żeby tak się stało :3
Życzę miłej lektury! :D

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
25 sierpnia 2015 20:18 delete

Większość jest o stylu pisania i samej książce, a nie fabule, więc nie powinnaś na żaden wpaść. nie lubię, a wręcz nienawidzę, więc zawsze ostrzegam, ale staram się ich nie zamieszczać. Tutaj żadnego nie ma, jeśli wierzysz mi na słowo, to możesz całość przeczytać :3

Reply
avatar
Arlandia
AUTHOR
25 sierpnia 2015 21:35 delete

Przeczytane! Dobrze, że się nie kończy tak tragicznie, zachęciłaś mnie, a nigdy nie byłam przekonana do tej serii, więc brawo i dzięki :')
Tylko szkoda, że tłumacz tak zawalił.

Reply
avatar
Dark Diary
AUTHOR
26 sierpnia 2015 12:39 delete

Mój ulubiony film *.* We wrzesniu zabieram się za ksiazke :3

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
27 sierpnia 2015 11:12 delete

Jak już Ci wspominałam, szkoda, że najpierw widziałaś film... No cóż, czekam na recenzje książki, ciekawa jestem, co o niej powiesz :D

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
27 sierpnia 2015 11:13 delete

Może tylko u mnie tak jest, mam nadzieję, że może to było pierwsze wydanie i u innych jest lepiej. No cóż, nie ma za co, mam nadzieję zobaczyć recenzję na blogu! :D

Reply
avatar