All magic comes with a price.


  Kocham, uwielbiam... ale również nienawidzę - recenzja pierwszego sezonu Once Upon a Time(Dawno, dawno temu). Tak. Nie ma to jak seriale ABC puszczane na FOXie. Seriale, które łamią serca, ale także cieszą duszę. Kolejny triumf scenarzystów. Gratuluję, kolejne litry wypłakane dzięki Wam, drodzy scenarzyści. Oni zyskali kolejnego wroga(czytaj: fana), a ja kolejne powody, żeby ich nienawidzić(czytaj: kochać). Tak właśnie się czuję oglądając seriale produkcji ABC. Kocham te seriale, bo są piekielnie dobre, ale łamią serca i czasami sprawiają wrażenie, że ludzie, którzy pisali te opowieści, nie mają serc. Także tego... zapraszam, czy coś...
 A więc tak... Jest sobie Śnieżka. I jest sobie w trumnie. Nasze kochane, niezastąpione krasnoludki
mówią naszemu księciu, że już za późno. Ona nie żyje. Lecz książę chce jej dać ostatni pocałunek i królewna się budzi. Jest to pierwsza scena pierwszego odcinka i ostatnia kropka w kropkę jak z opowieści, które znamy. Następnie poznajemy Emmę. Emma jest sobie na randce, okazuje się, że jest poręczycielką i że jest świetna w tym co robi. Swoją drogą, fani House'a - tak to jest Cameron. W każdym razie akurat są jej urodziny, a ona nie ma z kim ich spędzać. A tu bum, szakalaka, bum. Przychodzi chłopczyk i mówi, że Emma jest jego matką. Ale o czym jest ten serial, a raczej ten pierwszy sezon, o którym ma być ta recenzja? O Storybrooke. O Emmie, O klątwie. W każdym odcinku, poznajemy kolejne historie. To, co kocham w tym serialu, to to, że są pokazane oba światy równolegle - świat, w którym kiedyś żyły postacie i Storybrooke. Serial idealnie łączy wszystkie bajki ze sobą. Nowe koncepcje, historie, których w życiu byśmy się nie spodziewali... Jak na przykład to, że Szalony Kapelusznik miał dziecko i związek
z historią Śnieżki. Polecam. Dlaczego post ma tytuł All magic comes with the price? Jest to cytat z owego serialu. Powtarza się cały czas, co drugi odcinek i jest ulubionym tekstem Rumpelstiltskina, czyli mojego ulubionego bohatera. Potrafi być okropny. No bo cóż... On jest okropny. Jest przerażający! Ale jest wspa-nia-ły. Jego charakteryzacja, mimika twarzy... Kocham! I jego śmieszek...
  Teraz: ta gorsza strona serialu. Jest to serial produkcji ABC. Nie spodziewałam się, że szanowni scenarzyści zmienili swój sposób na fanów. Już od pierwszych odcinków fundują nam zabijanie naszych ulubionych bohaterów, wredne babsztyle, które chyba nie mają co robić ze swoim życiem, tylko muszą rujnować je innym, tak, mówię tu o Reginie. Przestrzegam. Jeżeli oglądaliście jakiś serial ABC lub serial puszczany na FOXie, czy to House'a czy Agentów, wiecie, jak mocno potrafią niszczyć serca. Nic się nie zmieniło i chyba nigdy nie zmieni. Tylko o dziwo, na finał nas tak w miarę oszczędzają, ale odbijają w trakcie pierwszego sezonu. Jeżeli ktoś ma problemy z pohamowaniem agresji, kiedy jego ulubiony parring przestaje istnieć... Nie oglądaj tego serialu, on nie jest dla Ciebie. Ja ryczałam, nie chciałam więcej tego oglądać i tak dalej, i tak dalej... Dalej było już tylko gorzej. Ktoś z Was pomyśli: "Hej! Przesadzasz. Nie może być aż tak źle...". Otóż może. 
 Przejdźmy więc do samej recenzji, czyli dlaczego nadal go oglądam, jeszcze nie wyrzuciłam komputera za okno i finalnie go polecam. Zawsze lubiłam bajki i baśnie, a jeszcze bardziej zmienione wersje, pomieszane historie... Tym bardziej spodobał mi się OUAT. Wszystkie historie mają wspólny wątek. Wszystkie. Nawet, jeżeli nie bezpośrednio, to, no, pośrednio. A te powiązanie są świetnie stworzony. Dawno, dawno temu funduje nam wielkie zaskoczenia, odkrycie, że Śnieżka miała córkę orz dużą garść emocji. To, co odkrywamy z każdym odcinkiem, jest nie do pomyślenia, środek jest gorszy od końca, a początek, to kompletnie pogmatwana historia, której z początku nikt nie ogarnia. Polecam ten serial każdemu, kto lubi baśnie, bajki Disneya i tradycyjne historie przedstawione w inny sposób. Jeżeli pasujesz, do którejś z kategorii wymienionych powyżej, gwarantuje Ci, że serial Ci się spodoba. Jest bardzo możliwe, że jeśli jesteś humanem bądź polonistą też z przyjemnością będziesz to oglądał.
 To by było na tyle. Już niedługo powinna się pojawić recenzja drugiego sezonu. Pierwszy sezon skończyłam dosyć niedawno, ale pisanie tego posta mi się dłużyło, do tego doszły wyjazdy ze szkoły, a kolejne odcinki połykam hurtem. 
 Czekajcie na więcej, a teraz bywajcie! Do napisania, do przeczytania! I powodzenia w rzeźni(czyt. szkole)...

Previous
Next Post »

10 komentarze

Write komentarze
Arlandia
AUTHOR
9 września 2015 15:57 delete

Często słyszę o tym serialu, ale wciąż nie jestem przekonana, chyba po prostu muszę go obejrzeć c:

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
9 września 2015 17:49 delete

Zdecydowanie się zgadzam i zalecam!
~ lekarz Cynka

Reply
avatar
Marta P
AUTHOR
11 września 2015 07:49 delete

Uwielbiam :) i czekam na kolejny sezon

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
11 września 2015 16:24 delete

Ja już zaczęłam trzeci i jestem nadal wkurzona na scenarzystów...

Reply
avatar
13 września 2015 11:41 delete

Nie słyszałam o tym serialu, ale chyba zaraz go obejrzę. Uwielbiam baśnie <3 I takie poplątane historie :)

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
13 września 2015 23:19 delete

Jak widać, zdecydowanie polecam. Swrial jest świetny pod każdym względem, szczególnie jeśli lubisz poplątane historie... Nie ogarniesz tego serialu - jestem na trzecim sezonie i nadal nie ogarniam...

Reply
avatar
Teddy Bear
AUTHOR
19 września 2015 11:57 delete

Zostałaś nominowana do LBA! :D Gratulacje :)
http://teddypisze.blogspot.com/2015/09/lba-2.html
Pierwsze słyszę o tym serialu, ale zapowiada się ciekawie, może obejrzę w wolnym czasie ;)

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
22 września 2015 21:03 delete

Jejku, dziękuję!
Bardzo polecam, po pierwszych odcinkach już można zacząć się "odprężać"...

Reply
avatar
brak pomysłu
AUTHOR
23 września 2015 10:03 delete

Próbowałam go oglądać, ale po kilku odcinkach zrezygnowałam. Jakoś nie moje klimaty. :)

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
23 września 2015 16:00 delete

No cóż, nie każdemu się wszystko może podobać. Najważniejsze, że próbowałaś, a nie tak, jak osoby, które mówią, że książki są głupie, a żadnej nie przeczytały...

Reply
avatar