Gorzki język

 Najpierw sezon w piekle, potem bramy piekła, a na koniec dzień gniewu. Tak mniej więcej przedstawia się druga część serii Dary Anioła, czyli Miasto Popiołów autorstwa Cassandry Clare. Nie powiem, że przyjemnie mnie zaskoczyła, bo przyjemnie - owszem, zaskoczyła, ale w inny sposób, albowiem wiedziałam, że będzie dobra! Nowe zdolności, jeszcze więcej Magnusa oraz chęć zabicia, a z drugiej strony poznania Valentine'a - tak w pigułce przedstawia się ta pozycja. Przynajmniej według mnie, bo przecież każdy zwraca uwagę na coś innego. Książka jest pełna zwrotów akcji i wzruszeń, to, co się tam dzieje, jest nie do opisania..! Ale i tak spróbuję to zrobić. Zapraszam.
 O czym jest druga część..? Trudno mi to określić. Powiedziałam bym: o Clary. Mogą wyniknąć kłótnie, przecież Simon, Jace i Valentine odgrywają tam znaczącą rolę! Mogę stwierdzić: książka opowiada o kolejnej wojnie z Valentinem. A co z Inkwizytorką? Co ze znienawidzonym przeze mnie Raphaelem? Więc trzeba zacząć od początku i wytłumaczyć od deski... do połowy, żeby nie spoilerować. Akcja zaczyna się prologiem, który na początku nijak ma się do reszty, bowiem jest sobie czarownik, który przywołuje demona, po czym umiera. Potem ma to duże znaczenia, ale na początku nie bardzo. Chyba, że tylko ja tak na to patrzyłam... Potem akcja przenosi się kilka dni po skończeniu poprzedniej części, jeżeli nie od razu po tamtych wydarzeniach. Jak już wspominałam,
taki ta seria ma zwyczaj, więc warto czytać kolejne części "ciurkiem". Mama Clary nadal się nie budzi, co mnie zaskoczyło, po czym stwierdziłam, że można było się tego spodziewać. Luke cały czas siedzi przy Jocelyn, a Clary już nie wytrzymuje całego napięcia spowodowanego Jace'm, a także swoją mamą. Simon jest ciągle zazdrosny i wciąż nie może się pozbierać po pamiętnej nocy w Dumort. Jak skończy się nocne, zakazane spotkanie z Valentinem? Co jeszcze zrobi Jace i jak bardzo jeszcze się nam zacznie podobać? Kim jest tajemnicza Inkwizytorka i czemu tak bardzo uprzykrza wszystkim życie? Oraz jakie zdolności odkryją w sobie głowni bohaterowie?
 Mój własny opis, żeby nie było. Być może jest trochę pogmatwany, aczkolwiek naprawdę starałam się napisać tak, żeby coś było, ale bez spoilerów. W każdym razie... Cassandra Clare zaskoczyła mnie po raz kolejny. To, w jaki sposób kreuje bohaterów, jak długo potrafi "dochować tajemnicy" i opisywać wszystko, bez dużej ilości opisów, jest niesamowite. Jej styl jest lekki, a wręcz leciutki. Książkę połyka się w trymiga. Nie wiem, czy to minus, czy to plus, ale akcja całej książki to kilka dni. Ja już w niektórych momentach nie wiem, co w której części było. Ale potem sobie przypominam, nie martwcie się...
 O bohaterach już nie wspominam. Mogę tylko przypomnieć: świetnie wykreowane, charaktery tak różnorodne jak, np. w klasie, genialnie opisane i poprowadzone. Tyle chyba wystarczy. Jeszcze tylko wspomnę, że w tej części poznajemy jeszcze bardziej Magnusa, a postać Simona zostaje wprowadzona na zupełnie nowy poziom. Nie mogę się przestać zachwycać Bane'm. Uwielbiam go, jak większość czytelników tej serii. Tak samo, jak każdy się zgodzi, że najlepszy przyjaciel Clary został bardzo rozbudowany, a przy tym również zmieniony.
 Wracamy, a raczej przechodzimy do akcji. Ile się tam dzieje! Tu Jace jest w Instytucie, tam już u Magnusa, a po pięciu minutach umiera. Żart. Ale tak to mnie więcej wygląda. Co chwila miejsca się zmieniają i czasami trudno ogarnąć, co się dzieje. Albo to ja jestem jakaś dziwna. Akcja jest wartka i ciekawa. Poznajemy nowe runy, czyli same plusy. Wszelkie tajemnice związane z fabułą... Rozwiązywanie ich, a raczej przeczytanie, o co tak naprawdę chodziło, to istne cudo!
  Czas ponarzekać na beznadziejne tłumaczenie, jeeeeej! Miałam (nie)przyjemność korzystać z egzemplarza owej książki z biblioteki z okropnym tłumaczeniem. Odmiana słowa "runy" nie jest taka trudna! Poprzekręcane słowa, często pozmieniane litery, przez co trudno było się domyślić sensu całego zdania. To utrudniało i spowalniało czytanie książki. Jedyne, co mogę teraz zrobić, to życzyć Ci, abyś nie trafił na to wydanie.
 Podsumowując cały wywód... Cassandra Clare stworzyła wspaniały, inspirujący i cudowny świat, pełen tajemnic, miłości, run i nadzwyczajnych zdarzeń. Jej książkę czyta się z coraz częściej spotykaną wśród autorów lekkością, lecz jej styl ma w sobie to coś. Jeżeli zamierzacie się odprężyć razem z Alekiem, pośmiać z sarkastycznych uwag Jace'a i popłakać razem z Clary, zapraszam do tej genialnej lektury. Ma kilka braków, wiadomo, nic nie jest doskonałe. Zapraszam również do podzielenia się swoją opinią o książce, która jest po prostu świetna.
 Wyczekujcie kolejnych postów, które już są w przygotowaniu! Do przeczytania, do napisania!


PS. Wybaczcie, że tak późno ten post - gimnazjum zabija...

Previous
Next Post »

12 komentarze

Write komentarze
UnderMare :3
AUTHOR
24 września 2015 20:57 delete

Recenzji nie czytałam całej do końca bo nie chcę sobie spoilerować, ale daje mi to kolejną motywację by po Diabelskich Maszynach wziąć się za Dary Anioła :D
Pozdrawiam :3
Mania z czytalam-czytam-przeczytam.blogspot.com

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
24 września 2015 21:15 delete

Rozmawiałam z siostrą i z tego, co mi mówiła, warto sięgnąć po "Diabelskie..." po "Darach..", bo łatwiej ogarnąć nazwiska, ale Twoja kolejność nie jest zła :D
Zdecydowanie polecam Ci tę serię, weź się za nią jak najszybciej!
A co do recenzji, no spoilers.

Reply
avatar
UnderMare :3
AUTHOR
24 września 2015 21:34 delete

Z tymi nazwiskami masz rację, bo przewinęło się kilka z tego co wiem. Ale powiem szczerze, że motyw Anglii z XIX wieku bardziej mnie jakoś przekonał i dlatego zaczęłam od Diabelskich Maszyn :3

Reply
avatar
Arlandia
AUTHOR
24 września 2015 21:52 delete

Trochę bym chciała przeczytać, ale trochę bardziej nie, widziałam postacie z filmu (chyba tego XD) i one mnie tak odepchały ;-;

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
25 września 2015 07:14 delete

Cały czas wierzę, że Cię przekonam do tej serii! Zresztą, kurde, zrób to dla Jace'a! Zobaczysz, nie pożałujesz.

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
25 września 2015 07:16 delete

Ach, staroświecka Anglia... Uwielbiam ten motyw. Uwielbiam Anglię w każdym jej calu, szczególnie te starą! Ale za "Diabelskie Maszyny" zabiorę się dopiero po "Darach..." :3

Reply
avatar
Dark Diary
AUTHOR
26 września 2015 20:19 delete

Super recenzja! Pierwsza część "Darów Anioła.." nadal czeka na mojej półce i nie moge się doczekać, aż zacznę ją czytać... Tymczasem "Hobbit" x2

Reply
avatar
27 września 2015 13:27 delete

Witaj! Właśnie nominowałam Cię do TAGu :D Więcej informacji: http://niczymszeherezada.blogspot.com/2015/09/literackie-miasteczko-tag.html :D

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
27 września 2015 23:06 delete

Czekam na Twoją recenzję "Miasta Kości", bardzo ciekawi mnie Twoja opinia! A recenzje "Hobbita" też wrzuć ;)

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
27 września 2015 23:07 delete

Wiem... postaram się z nim jak najszybciej uporać, bo jest genialny! I dziękuje bardzo serdecznie :D

Reply
avatar
Patty
AUTHOR
29 września 2015 20:52 delete

Cudowna książka, cudowna seria, choć jeszcze nie skończona. Nie mogę się doczekać, kiedy znowu powrócę w świat pani Cassandry :*
Pozdrawiam i zapraszam na recenzję fascynującego "Miasta szkła"!

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
29 września 2015 21:01 delete

Z wielką chęcią odwiedzę Twojego bloga!
Ja też, ponieważ jak na razie moją uwagę odciągnął Gaiman i lektura...

Reply
avatar