Pogaduszki o niczym #1

 Pogaduszki o niczym, to luźne posty, które będą się ukazywały częściej, niż te normalne. Będą krótsze i łatwiejsze w pisaniu. Najpierw miały to być pogaduszki przy herbatce, potem przy kawie, następnie dla leniwych, a na koniec zostało to nieszczęsne nic. Będę tu w zasadzie pisać o wszystkim i o niczym. Posty będą napewno o jutjubach, muzyce, moich odkryciach i przemyśleniach, grach... Nie będą to recenzje, ale właśnie takie opowiadanie o tych rzeczach. Dzisiaj... Jak mieć czas na czytanie - czyli o audiobookach i e-bookach w czasie roku szkolnego. 
 Jest wielu przeciwników tej formy czytania. Wciąż nurtuje mnie pytanie: "Dlaczego?". Pewnie, nic nie zastąpi prawdziwej książki. Odgłosy przewracania kartek, zapachu świeżo wydrukowanych stron, bądź takich, które w nie jednych były rękach, dodatkowy ciężar w plecaku, torbie... Wiadomo - to nie to samo. I nigdy nie będzie, w tej sprawie nikt się nie będzie tutaj spierał. Lecz... Jest to o niebo wygodniejsze rozwiązanie, jeżeli chodzi o osoby, które tak jak ja, mają mnóstwo zajęć, ważący dwie tony plecak i nie mają czasu. Jak wykorzystać e-booki i audiobooki na swoją korzyść? Jak czytać w nocy, żeby rodzice o tym nie wiedzieli? Jakie są ich plusy i minusy oraz jaką aplikację najlepiej wykorzystać? Zaczynamy? Okej.
 Zacznijmy od tego pierwszego. Jakie korzyści płyną z korzystanie z wyżej wymienionych form aplikacji(ja używam akurat Moon+Reader, ale jest również mnóstwo innych). możemy w każdej chwili wyciągnąć e-booka i zacząć czytać. Jedziesz tramwajem do szkoły/na zajęcia/na jakieś spotkanie. "Keep calm and read e-book"(- uspokój się i czytaj e-booka). Czekasz w kolejce do lekarza, a jest ona kilku metrowa? Nie pomyślałeś, by wziąć książkę, prawda? Na szczęście masz telefon. Ta sytuacja tyczy się również szkoły. Długa przerwa, okienko... Spożytkuj ten czas i poczytaj zaczętą lekturę w telefonie. To samo z audiobookami. Rok szkolny to czas wycieczek i długich spacerów, odrabiania lekcji i sprzątani. Kiedy idziesz do szkoły, w tym wypadku zazdroszczę osobom dojeżdżającym, puść sobie książkę. Niech miły głos np. Sthura albo Szyca umili Ci tę podróż/spacer. Polecam też słuchanie ich podczas sprzątania. Umila to ten czas i przy okazji
"czytania"? No więc tak... Możliwość korzystania z książki w każdej chwili. Telefon masz ze sobą zawsze. Przynajmniej ja mam. Dzięki cudownej
 Co jeszcze? E-booki i audiobooki są tańsze. Nie jakoś bardzo, ale tańsze. Na niektórych stronach możesz znaleźć naprawdę wielkie przeceny i książkę, która kosztuje czterdzieści złotych kupić za niecałe dziesięć.
 Kolejnym plusem jest ciężar. Telefon waży nie wiele, a kiedy Twój plecak czy torba wazy kilka kilogramów, po co dokładać sobie półtonową książkę? Wystarczy któraś z elektronicznych form i od razu plecy się prostują. Przy okazji nie zabijamy się o książki leżące wszędzie, tak jak na gifie ukazanym wyżej, co mi jeszcze ostatnio dosyć często się zdarzało.
 Czytanie w nocy bez zauważenia niemożliwe? A założymy się? Słuchawki na uszy i audiobook puszczony, albo Moon+Reader ustawiony na tryb nocny z odpowiednią jasnością. Jeśli masz problemy z tym, że wieczorami(czyt. 22:00) masz niezliczone pokłady energii, to świetne lekarstwo.
 Myślę, że udowodniłam, że do e-book nie trzeba czytnika za setki złotych, a wyżej przedstawione formy czytania mogą być przyjemne i pożyteczne. A co Ty o tym sądzisz? Ja szczerze mówiąc na niektóre z tych pomysłów wpadłam teraz, ale szybko zamierzam je wtrącić w życie!
 Do przeczytania, do napisania. 

PS. Z soboty na niedzielę biorę udział w "Nocy Czytania". Wybrałam Igrzyska Śmierci. Zapewne trochę zdjęć pojawi się na Facebooku. Nowy post powinien się zjawić po weekendzie.
Previous
Next Post »

4 komentarze

Write komentarze
Arlandia
AUTHOR
30 października 2015 21:35 delete

Nie lubię ebooków, ani audiobooków, bo nie umiem się skupić. Nie potrafię słuchać, jak ktoś inny mi czyta, wyłączam się i tyle. Z ebookami jest podobnie, skaczę po linijkach, gubię słowa. Faktycznie, jest dużo zalet, ale chyba mnie nie przekonasz, wolę wydać nawet te 30zł więcej, ale mieć książkę na półce, niż gdzieś tam w nigdy nieotwieranych plikach c:

Reply
avatar
SzKi. ♥
AUTHOR
2 listopada 2015 09:34 delete

Ja nie lubię czytać na telefonie, bo jest mały ekran i oczy szybko się męczą. Ale jestem posiadaczką czytnika i to rozwiązanie jest dla mnie idealne. Ekran imitujący papier sprawdza się świetnie, bateria trzyma nawet miesiąc przy normalnym użytkowaniu i jest bardzo leciutki. Mam nawet podręczniki w formie elektronicznej. Jeśli ktoś dużo czyta to warto zainwestować, zwłaszcza że można znaleźć w naprawdę atrakcyjnych cenach. ;) Szczerze, to już nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam w bibliotece.

Reply
avatar
GeniusToma
AUTHOR
5 listopada 2015 21:34 delete

Czy tylko ja mam tak że nie lubię czytać, ale jeśli już to robię to trwa to do skończenia książki? (75% moich przeczytanych książek zostało przeczytane w 1 dzień)

Reply
avatar
Tina Black
AUTHOR
7 listopada 2015 11:59 delete

Ja również nie potrafię czytać e-booków. Zdecydowanie muszę poczuć książkę. No i oczywiście jestem uzależniona od wydawania pieniędzy na nowe pozycje i zapełniania każdego wolnego miejsca w pokoju (jak ślicznie wyglądają zapełnione półki!) Posiadając jakąś książkę mam pewność że mogę do niej wrócić w każdym momencie, wiem gdzie odłożyłam, a czytając książki na telefonie czy innych tabletach mogę albo niechcący usunąć, albo (co ostatnio mi się zdarzyło) zalać sprzęt i zniszczyć kartę pamięci.

Pozdrawiam, Martyna
http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/

Reply
avatar