Neil Gaiman ma problemy psychiczne.

 Książka, której tytuł znają wszyscy, ale prawie nikt nie wiem, że na początku była książka, parafrazując Księgę Rodzaju. Gwiezdny Pył Neila Gaimana to bardzo specyficzna książka. Ja nie wiem, co on brał, ale pisał po tym nieźle. Wiem, że nie powinnam tak pisać, ale nie potrafię inaczej. Gaiman jest tak dziwnym, nie mówię, że złym, ale tak dziwnym autorem, że brak mi słów. Jego książki są bez wątpienia świetne. Zresztą... Zaraz sam zobaczysz.
 Gwiezdny Pył to dosyć nietypowy rodzaj literatury. Nie da się ukryć, że to fantastyka, ale twórczość Gaimana zasługuje na osobny podgatunek. Nie można również zaprzeczyć, że autor ten jest geniuszem, choć z jego psychiką nie najlepiej. W książce tej widać jego zafascynowanie Alicją w Krainie Czarów. Mam podejrzenia, że zauważę to w każdym, z jego dzieł. (Jestem w trakcie Nigdziebądzia i tam również są nawiązania do wyżej wspomnianego dzieła Carolla, choć nieliczne.) Powieść opowiada o Tristanie Thornie, który jest synem Dustana Thorna wpierw zakochanego (i ożenionego) z Daisy, i tajemniczej kramarki. Równolegle śledzimy trzy historie: czarownicy, szukającej "jej", dwóch, żyjących jeszcze synów Osiemdziesiątego Pierwszego Władcy Cytadeli Burz, walczących o tron pozostały po zmarłym ojcu i, oczywiście, Tristana, który wyruszył po gwiazdę, która spadła z nieba, by podarować ją swej ukochanej.




 Na początku historie wydają się ze sobą niezwiązane i zagmatwane. Dopiero potem wszystkie wątki się magicznie się wiążą i wyjaśniają. Dobra... Nie wszystkie. Jeden rozdział dalej nie daje mi spać, ale to innym razem. Opowieść, którą stawia przed nami Gaiman, jest fascynująca i oryginalna.
 Miasteczko Mur i Kraina Czarów to dwa, świetnie wykreowane i kontrastowe światy. Jeden zwyczajny, można nawet powiedzieć nudny przez swoją normalność. A drugi za to kompletnie fantastyczny, w każdym tego słowa znaczeniu. Nawet jak na ten gatunek autor proponuje nam wiele zagadek, niewytłumaczalnych zdarzeń i absurdalnych... wszystkiego. Jednym z miejsc w Krainie Czarów jest złylas. Pisany razem. Okropnie przerażający. Jak słodko! Z jednej strony przeraziłam się tym, jak bardzo pisarz ten ma zagmatwane w głowie, ale z drugiej zakochałam się w tym, jak pisze i co pisze.
 Sama opowieść jest niekonwencjonalna. Jest minimalnie przewidywalna, a przez większość czasu czytelnik się pyta nie-wiadomo-kogo, co się, do u licha, dzieje. Uwielbiam postać gwiazdy, która okazuje się być żywą istotą, tęskniącą za pozostawionym na niebie życiem. Jest delikatna, stanowcza i uparta. Choć jednak moimi ulubionymi postaciami pozostaną Septimus i Primus. Chcą się nawzajem zabić i dorwać do medalionu(?), który miał zapewnić, któremuś z nich, władzę. Są mocno ekscentryczni. Bardzo ich polubiłam, nie wiem, jak ich odebrali, czy odbiorą, inni.
 Z pewnością książka ta spodoba się osobom, którym spodobała się Koralina - Neil Gaiman napisał również tę historię. Jego umysł jest niezwykły, lecz czasem przerażający. Wbrew pozorom prozę tę czyta się szybko i w miarę lekko - autor zawarł tam, jak na niego, małą ilość horroru i abstrakcji. Zdecydowanie mało ryje mózg. Mogło bardziej.
 "...wszyscy Twoi wujowie nie żyją. Będzie z ciebie świetny władca Cytadeli Burz."
 "Dzieci natomiast nie pomogły mi w najmniejszym stopniu. I dobrze: tego właśnie po nich oczekiwałem."


Previous
Next Post »

8 komentarze

Write komentarze
Kinga
AUTHOR
23 stycznia 2016 20:32 delete

Znam twórczość tego autora jedynie z książki dla dzieci, ale pozostałe także mnie kuszą:)

Reply
avatar
Alex S.
AUTHOR
24 stycznia 2016 17:11 delete

Nie czytałam jeszcze niczego, co wyszło spod pióra tego autora, ale koniecznie muszę nadrobić zaległość :)

Reply
avatar
Wiktor Bury
AUTHOR
25 stycznia 2016 19:16 delete

Uwielbiam Neila Gaimana :D Do tej pory czytałem jedynie Nigdziebądź i Księgę cmentarną i obie mi się szalenie podobały ;) To prawda, jego styl jest bardzo specyficzny i nie sposób go pomylić z niczym innym. Albo się go kocha, albo nienawidzi :) Ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy :P
Na Gwiezdny pył i Koralinę mam ochotę od bardzo dawna, dlatego mam nadzieję, że w tym roku uda mi się w końcu po nie sięgnąć ;)
Pozdrawiam serdecznie :)
http://mybooktown.blogspot.com

Reply
avatar
Arlandia
AUTHOR
25 stycznia 2016 20:09 delete

Szczersze mówiąc nigdy nie słyszałam o tym autorze, a Koraliny nigdy nie czytałam :c
"Mogło bardziej" XDD

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
5 marca 2016 22:30 delete

Ta początkowo też miała być dla dzieci, ale wiewiórka pokrzyżowała plany.
Mimo to polecam :)

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
5 marca 2016 22:30 delete

Koniecznie! ♥

Reply
avatar
Cynka7
AUTHOR
5 marca 2016 22:32 delete

Ja na razie jestem w 71% "Nigdziebądzia" (e-book czytany na raty). "Koralina"... Kiedyś... Może... Na pewno nie prędko, bo bym nie dała rady.

Reply
avatar